Noo... ta nowa strona spełnia wymogi standardowe, linki itd., jest rozwojowa, ale ta stara strona, z tą pionowa trąbką narysowaną na starym papierze czerpalnym, to był super-pomysł (ciekawe czyj?), graficznie bardzo ciekawy

! Uważam, że szkoda go zaprzepaścić, bo drugi taki może się nie trafić. Można zrobić tak, że po kliknięciu na radiojazz.fm, na 2-3 sekundy pojawia się „antyczna trąbka” po czym automatycznie pojawia się właściwa strona główna. Tak się często praktykuje.
No i druga sprawa, nawiązująca do tradycji Jazzradio.pl nadawanego w eterze.
Otóż gdy p. dobrodziejka, bodajże Trześniewska sprzedała Jazzradio, to forum, jak i cała strona
www.jazzradio.pl zniknęła, doslownie przestała istnieć, nul czyli zero, nie ma, czarna dziura.... Klikasz na
www.jazzradio.pl, a tam wyskakuje CHILIZET

, czy coś takiego. Tak jest do chwili obecnej, można sprawdzić.
To ja się pytam, czy to jest zet-chili, nie - to jest, można powiedzieć, zet-chamstwo, bo na tym forum były nasze listy i my- ich autorzy domagamy się ich zwrotu. Dobrze byłoby tą starą korespondencję jak i wszystkie zapisy odnaleźć, uporządkować i zamieścić w specjalnym linku na stronie radiojazz.fm.
Oczywiście, gdy ktoś zapyta ich o zwrot internetowej treści starego jazzradio.pl, niewątpliwie otrzyma odpowiedź, że wszystko już jest skasowane zgodnie z prawem, bo to chilizet to nie jest sympatyczne zielsko, ale można spróbować....
To co dotknęło Jazzradio.pl nazywa się w biznesie „wrogim przejęciem”, tam nie ma miejsca na sympatyczne gesty. Jest zet-Komercja i agresja.
„Najgorszym w reklamie nie jest jej głupota, ale jej powtarzanie bez końca. Słuchanie 500 razy nawet najbardziej „dowcipnej” reklamy jest gorsze od chińskiej tortury...”
Tok-Mao